Bawełniany zamek

# day 4

Wracamy do naszej relacji z przepięknej Turcji.

Kolejny dzień wycieczki rozpoczęliśmy od podróży do Pamukkale (tur. Bawełniany zamek) – miasta, którego symbolem jest kogut, ale nie z tego słynie… Miejsce to bowiem jest najbardziej znane z osadów wapiennych powstałych na zboczu góry Cökulez.

Wypływająca z gorących źródeł woda, bogata w związki wapnia i dwutlenek węgla, ochładzając się na powierzchni, wytrąca węglan wapnia, którego osady układają się w nacieki i stalaktyty. Na zboczu góry powstają progi, półkoliste i eliptyczne baseny wody termalnej, ukształtowane w formie tarasów. Proces ten trwa nieprzerwanie od około 14 tysięcy lat. Obecnie, wysoki na 160 metrów obszar pokryty osadami ma długość 2700 metrów, a jego szerokość to 600 metrów. Twory te w czasach rzymskich nazywane zostały trawertynami.

Pamukkale przeżywało prawdziwy rozkwit w latach 60-tych XX wieku. Masowo powstawały wtedy hotele, a turyści mogli zażywać kąpieli bezpośrednio w kaskadowych basenach. Jednak zbyt intensywna eksploatacja doprowadziła do wysychania źródeł. Aby chronić ten cud przyrodniczy, wydzielono szlaki, a na całym obszarze utworzono Park Narodowy (wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO). Obecnie lecznicze kąpiele dozwolone są jedynie w tzw. „Antycznym basenie” w centrum Hierapolis.

„Antyczny basen” jest odrestaurowanym kąpieliskiem z czasów rzymskich. Położony na przyjemnie ocienionym przez palmy, sosny i cyprysy terenie, wypełniony jest ciepłą wodą termalną. Dodatkową atrakcją są leżące na dnie zbiornika fragmenty antycznych budowli, w tym – kapitele kolumn z pobliskiej świątyni Apollina. Basen jest dość płytki – prawie wszędzie osoby dorosłe mogą swobodnie stanąć z głową nad powierzchnią wody, a w wielu miejscach woda jest jeszcze płytsza i bezpieczna dla dzieci.

Hierapolis to ruiny starożytnego miasta, znajdującego się tuż nad wapiennymi tarasami. Zobaczyć można tu m.in. świątynie Apolla i łaźnie rzymskie. Właściwości lecznicze wód mineralnych znane już były w starożytności – kąpiele w skalnych basenach były rekomendowane przy schorzeniach skóry, oczu, reumatyzmie i astmie. Podobno kąpała się tu sama Kleopatra. Natomiast inna lokalna legenda mówi o dziewczynie, która zrozpaczona swoją brzydotą postanowiła się rzucić do wody. Jej ciało zostało wyrzucone na brzeg a długie godziny spędzone w wodzie wypiękniły ją tak, że książę, który ją odnalazł od razu zapałał głęboką miłością.

Basen Afrodyty.

Mimo, że obecnie wiele basenów jest pustych, a widok nie jest dokładnie taki, jaki znamy z pocztówek i folderów, to Pamukkale zdecydowanie jest miejscem wartym odwiedzenia.

A w czasie moczenia stóp w jednym ze strumyków, można zawrzeć ciekawe znajomości z ludźmi z całego świata. My akurat miałyśmy okazję porozmawiać z dwiema bardzo sympatycznymi paniami z Australii 🙂

Turcjo, çok teşekkür ederim (dziękuję bardzo) za kolejny piękny dzień.