Phanta Rhei…

#day3

Phanta Rhei – wszystko płynie, nic nie stoi w miejscu…
To jeden z najsłynniejszych cytatów Heraklita, pierwszego greckiego filozofa, który pochodził z Efezu.

Efez to najlepiej zachowane starożytne miasto w Turcji. Miasto, w którym można chodzić po zabytkach antycznego świata, a nie tylko podziwiać je z daleka.
Przejść się po agorze, ulicy z marmuru, wejść do biblioteki Celsusa, a także zasiąść w antycznym teatrze na 25 tys. widzów, gdzie swoje kazania wygłaszał św. Paweł. W części rządowej miasta warto zwrócić uwagę na starożytny sejm, szpital i liczne świątynie, natomiast w części publicznej na rzymskie łaźnie czy słynne toalety. To tutaj można zobaczyć Bazylikę Św. Jana z jego grobowcem a także pozostałości po ogromnej świątyni Artemidy – największej świątyni świata pogańskiego na świecie.

Efez to miasto jońskie, którego założycielem wg legendy był Androklos, syn ateńskiego króla Kordusa. Przed wyprawą do Jonii, otrzymał od wyroczni wskazówkę dotyczącą miejsca założenia miasta. Miało ono powstać w miejscu, które „wskaże jemu ryba i dzik”. Zgodnie z mitem, na wzgórzu Pion, niedaleko ujścia rzeki Kaystron, spotkał przy ognisku rybaków piekących ryby. Jedna z ryb podskoczyła a rozpryskujące się iskry zapaliły pobliskie zarośla. Ogień spłoszył kryjącego się w nich dzika. Miasto zostało założone w IX w. p.n.e..Władali nim Hetyci, Grecy, Persowie, Rzymianie i w końcu Turcy.

Efez jest uważany przez współczesnych historyków sztuki za najlepiej zachowane miasto starożytne w rejonie Morza Śródziemnego. Ruiny dotrwały do naszych czasów w zdumiewająco dobrym stanie, mimo kilkukrotnych trzęsień ziemi, które nawiedzały ten region. Zachował się układ ulic, podział na część kulturalno-polityczną, świątynną, mieszkalną, handlową i rozrywkową.
W 2015 roku Efez został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Maria w Efezie 🙂

W Efezie można również natknąć się na jedną z najstarszych „reklam” domu publicznego. Na jednej z marmurowych płyt wyżłobiono wzorzec, według którego wstęp do domu publicznego mieli tylko ci mężczyźni, którzy mogli pochwalić się… stopą, większą niż ta wyrzeźbiona. Stopa była drogowskazem, pokazywała kierunek do domu schadzek.

Toaleta publiczna.

Po zakończeniu zwiedzania, które trwało ok. 4h nasza grupa podzieliła się – część pojechała do domu Marii Dziewicy około 7 km od Selçuk, a reszta została odwieziona do hotelu, gdzie mogła oddać się lenistwu lub wybrać na zwiedzanie według własnego planu. Chyba łatwo zgadnąć co wybrałyśmy 🙂

Rejs po rzece Dalyan

#day2

Śniadanie, zbiórka w autokarze i ruszamy na dalsze poznawanie Turcji. Humory wszystkim dopisują, tym bardziej, że na ten dzień zaplanowany jest rejs i wizyta na plaży Iztuzu, która według rankingu Tripadvisor należy do najpiękniejszych w Europie.
Z rybackiej wioski Dalyan do plaży Iztuzu można dopłynąć rzeką, która wije się wśród labiryntu setek wysepek, otoczona bujną roślinnością. Delta rzeki widziana z góry tworzy niesamowity, zapierający dech w piersiach krajobraz.
Podczas ok. godzinnego rejsu można podziwiać przepiękne widoki, jak np. grobowce likilijskie w Kaunos, wkomponowane w urwiste skały.


Największą atrakcją tego regionu jest jednak to, że jest to strefa ekologiczna, idealna dla osób chcących zaznać prawdziwego spokoju na łonie przyrody, w najbardziej „zielonym” miejscu Turcji.

Plaża Iztuzu ma ok. 6 km długości i z jednej strony oblana jest ciepłymi wodami Morza Śródziemnego, a z drugiej strony dużo chłodniejszymi wodami rzeki Dalyan. Nazywana jest również Plażą Żółwi, ze względu na swoich mieszkańców.
Każdego roku w to miejsce przypływają samice żółwi Caretta Caretta, aby złożyć jaja. Małe żółwiki wylęgają się w nocy i podążają w kierunku wody przy świetle księżyca.
Okres lęgowy żółwi to maj-sierpień, więc niestety my w kwietniu ich nie spotkałyśmy. Trzeba będzie wrócić tutaj w innym miesiącu 🙂

Monika i jej kolejny cel podróży.

Wieczorem docieramy do Tusan Beach Resort w okolicy barwnego i tętniącego życiem miasta Kusadasi.

Z wizytą u św. Mikołaja

#day1

Trasa naszej 7-dniowej objazdówki po Turcji przebiegała początkowo drogą wzdłuż wybrzeża. Z drogi tej rozpościerał się wspaniały widok na Morze Śródziemne i strome szczyty gór Taurus.
Podziwiając tak wspaniałe widoki, dotarliśmy do Demre. Miasteczko to, liczące około 16 tys. mieszkańców, znane jest z ruin starożytnego miasta Myra – słynnego z najwspanialszych licyjskich grobowców skalnych.

Myra, w starożytności, należała do największych miast Licji. W czasach rzymskich była stolicą prowincji. Odwiedzali ją liczni cesarze. Święty Paweł około 60 roku n.e. spędził tu trochę czasu, nauczając. Liczne powodzie, trzęsienia ziemi, najazdy Arabów, doprowadziły do upadku a potem opuszczenia miasta w XI wieku.
Ruiny Myry odkryte zostały dopiero w 1840 roku. W czasie prac archeologicznych udało się odkopać pochodzące z przełomu V i IV wieku p.n.e. liczne grobowce skalne. Część z nich wykuto na kształt domostw, inne zaś przypominają swoim wyglądem świątynie. Obecnie grobowce są wyblakłe, jednak kiedyś były pomalowane na jaskrawe odcienie fioletu, błękitu, czerwieni oraz żółci. To musiał być dopiero widok!

Ponadto na terenie ruin znajduje się także okazały rzymski amfiteatr (największy w całej Licji) oraz pozostałości akropolu z murem obronnym i tronem skalnym.
Pierwszy teatr został zniszczony podczas trzęsienia ziemi w 141 r. n.e. Miasto było bogate, więc szybko go odbudowano i to z wielkim rozmachem. Amfiteatr ma średnicę 110 metrów, a widownia składa się z 36 rzędów. Cała budowla, a zwłaszcza scena, była bajecznie zdobiona. Obecnie elementy rzeźbień są rozłożone na ziemi przed amfiteatrem.

Warto delektować się tym miejscem. Usiąść na widowni amfiteatru, zamknąć oczy, zobaczyć w wyobrażani sztuki jakie tu wystawiano, dać się porwać przez wiwatujący tłum.

Odwiedzając Demre warto także zajrzeć do wspaniałej bizantyjskiej bazyliki św. Mikołaja. Świątynia ta wzniesiona została w w IX wieku na polecenie cesarza Konstantyna IX (1000-1055). Przypuszcza się, że to właśnie w tym kościele w sarkofagu złożone zostały po śmierci relikwie św. Mikołaja.

Późnym popołudniem dojechaliśmy do hotelu Castle Resort and Spa w Sarigerme, gdzie czekało na nas wiele kolejnych atrakcji 🙂