Nuda w Poznaniu? Nigdy!

Koniec maja za pasem, a w Poznaniu w tym miesiącu szykuje się jeszcze całe mnóstwo ciekawych wydarzeń. Z tej długiej listy, wybrałam trzy, moim zdaniem najciekawsze.

Noc Muzeów (21/22 maja 2016) Jedyna taka noc w roku! Muzea i galerie w Poznaniu otworzą swoje bramy dla zwiedzających w godzinach od 17 do 1. Będzie można zobaczyć nie tylko wystawy i stałe ekspozycje, ale także wziąć udział w szeregu pokazów i wydarzeń przygotowanych specjalnie na tą noc. Z wyjątkiem wstępu na World Press Photo w CK Zamek, wszystkie inne są darmowe. 
Noc muzeów 2016

– Spacer śladami Borejków (28 maja 2016) Któż z nas nie zna wspaniałej serii książek Małgorzaty Musierowicz o rodzinie Borejków i ich przyjaciołach? A z Borejkami nierozerwalnie związane są Jeżyce. Dzięki grupie przewodników z popoznaniu.pl, będzie można spojrzeć na tą dzielnicę przez pryzmat wydarzeń i miejsc obecnych na kartach najsłynniejszego poznańskiego cyklu powieściowego. Początek wycieczki w parku Adama Mickiewicza (przed fontanną od strony Opery), zakończenie przed Starym Zoo. Zaplanowane są dwa spacery: przedpołudniowy o godz.9:30 i popołudniowy o godz. 13, odbędą się one niezależnie od ilości osób i pogody. Udział w wycieczkach jest darmowy. ale na zakończenie można nagrodzić przewodnika napiwkiem. Wstępne zapisy nie są wymagane.

Borejkowie

Aerofestival (28-29 maja 2016). Na to wydarzenie czekam najbardziej! W zeszłym roku w Poznaniu po raz pierwszy zorganizowano pokazy lotnicze. Pomimo błędów, które można było wytknąć organizatorom, było to niezapomniane przeżycie. W tym roku festiwal odbędzie się o miesiąc wcześniej, więc nie powinno być nieziemskich upałów jak w ubiegłym roku,co na otwartym terenie było bardzo uciążliwe. Poza tym bilety jednodniowe kosztują 22 zł, a nie jak poprzednio 50 zł! Niestety, nie będzie grupy Turkish Stars, której podniebne akrobacje zapierały dech w piersiach. Oprócz pokazów i wystaw lotniczych, podczas Aerofestiwalu odbędzie się również Festiwal Smaków Food Trucków, o którym można poczytać tutaj: KLIK.

Aerofestival 2016

Nie ma co siedzieć w domu, trzeba ruszyć na miasto! 

Deli Park w Trzebawiu

Zastanawiam się czym jest…czy to zoo, czy park miniatur, czy park gigantycznych zwierząt…ale jakich? Z jednej strony gigantyczny mamut, z drugiej gigantyczna mrówka, a między nimi traktor, fontanna z epoki i zagrody dla zwierząt. Co autor chciał osiągnąć?

Prehistoryczne zwierzaki.
Miniatury. Brama Brandenburska.

W odległości 20 km od Poznania, w miejscowości Trzebaw znajdziemy park edukacyjno – rozrywkowy na 60 000 m² powierzchni. Położony jest na skraju Wielkopolskiego Parku Narodowego, na terenie którego w epoce lodowcowej żyły mamuty, nosorożce włochate i tury.

Niestety nie mogę polecić tego miejsca jako dobrej lokalizacji do wypoczynku. Oprócz dokuczających tłumów, przygniotły mnie i prawie zmiażdżyły finansowo ceny w parku. Pomijam fakt wysokiej opłaty wstępnej. Pytam tylko za co płacę na wstępie skoro każda dodatkowa atrakcja w parku jest ekstra płatna (kolejka dziecięca, koniki pluszowe do jazdy). Jeśli szukasz miejsca, w którym na dziecięce atrakcje możesz wydać dużą gotówkę to idealna lokalizacja.

Oprócz licznych wad na temat których mogłabym się rozpisywać, jeden aspekt zasługuje na uwagę mianowicie Podniebna Eko-Wioska.  Atrakcja ta składa się z systemu domków oraz tarasów zainstalowanych na licznych drzewach połączonych wiszącymi mostami. Dzięki siatkom bezpieczeństwa nasze maluchy mogą się swobodnie przemieszczać. Trasa ma długość 250 metrów. Szczerze polecam rozwiązywanie zagadek ekologicznych i podziwianie okolicznej „zwierzyny”. Podniebny spacer był bardzo przyjemny, ciekawy i inspirujący. Zadbałabym o to miejsce i rozbudowała je, bo jest warte obejrzenia. 

Widok na wejście i zejście z Eko-Wioski.
Spacer kilka metrów nad ziemią był fajną zabawą.
Oprócz leśnej zwierzyny z podniebnej Eko-Wioski można było dostrzec gigantyczne pająki.

Obecne z nami dzieci (2,5 i 8 lat) również były troszkę zawiedzione Deli Parkiem. Miała to być zabawa na większość dnia, a uciekali-śmy stamtąd po niecałych 3 godzinach.

Właściciele Deli Parku powinni pójść w jednym kierunku i na przykład skupić się tylko na prehistorycznych zwierzakach, no i oczywiście dalej inwestować w rozwój Eko-Wioski. A miniatury najpiękniejszych polskich i światowych zabytków zostawić dla Skansenu Miniatur w Pobiedziskach. 

A może ktoś z was, drodzy Czytacze, był już w Deli Parku i może podzielić się z nami swoimi wrażeniami?

Majówka w Nowym Zoo

Długo wyczekiwany weekend majowy. Każdy z nas już pewnie dawno zaplanował gdzie go spędzi. Zakopane, Mazury? Nie trzeba wcale wyjeżdżać daleko, aby dobrze się bawić i wypocząć. Duże miasta, które na co dzień są zatłoczone i zakorkowane, praktycznie się w tym czasie wyludniają. I to jest dobra wiadomości dla tych, którzy postanowili zostać na majówkę w mieście. A majówka w mieście wcale nie musi być nudna. Tym bardziej, że w dniach 30.04-1.05 trwała w Poznaniu IX edycja akcji „Poznań za pół ceny”, dzięki której  mieszkańcy i turyści mogli wybierać spośród 165 atrakcji. Z tej masy atrakcji jakie oferował nam Poznań, w sobotę wybrałyśmy się do Nowego Zoo. Tym bardziej, że tego dnia rozpieszczała nas wręcz letnia pogoda.

Auto najlepiej zostawić przy Śródce, a do zoo dojechać kolejką „Maltanką”. Trasa Maltanki jest bardzo malownicza i prowadzi wzdłuż jeziora Malta. Jest to jedna z ostatnich w Polsce kolei wąskotorowych o szerokości toru 600 mm. Kolejka zatrzymuje się na trzech stacjach: Ptyś (przy Termach), Balbinka (Balbinka jest miejscem mijania się dwóch pociągów) oraz ostatnia stacja Zwierzyniec.

Kolejka „Maltanka”

Z ostatniej stacji jest już tylko kilkanaście metrów do bram Nowego Zoo. Ponieważ przyjechałyśmy z samego rana, udało nam się uniknąć gigantycznych kolejek do kas, które pojawiły się tam już około południa. Ostatnio wprowadzono możliwość zakupu biletów przez internet, co ma zmniejszyć ewentualne kolejki. Oby sprawdziło się to rozwiązanie 😉

Trochę historii

Wejście do Nowego Zoo

Nowe Zoo w Poznaniu założone w 1974 roku, jest jednym z największych ogrodów zoologicznych w Polsce. Zajmuje obszar 120,68 ha usytuowanych na pagórkowatym terenie leśnym z sześcioma rozległymi stawami o łącznej powierzchni ponad 13 ha, stanowiąc naturalne siedlisko fauny krajowej. Nowe Zoo słynie z kolekcji ptaków drapieżnych oraz sów, która należy do jednej z najbogatszych w Europie.

Ogród otwarto w setną rocznicę powstania Starego Zoo przy ul. Zwierzynieckiej z którym tworzy integralną całość jako Ogród Zoologiczny w Poznaniu. Pierwszymi zwierzętami prezentowanymi w Nowym Zoo były jelenie europejskie, daniele, wielbłądy, lamy i gwanako andyjskie. W 1978 roku powstał pawilon insektarium prezentujący owady, pajęczaki i mięczaki. W 1995 roku otwarto pierwszy w Polsce Pawilon Zwierząt Nocnych, a także sprowadzono po raz pierwszy w historii ogrodu nosorożca.

Flamingi.
Ani trochę nie bały się ludzi. Niestrudzenie zbierały okruszki z ziemi.

Każdy kot jest taki sam. Do szczęścia potrzebuje pełnej miski, spokoju i słoneczka 🙂
Mangusta karłowata.

Słoniarnia

Chyba najpiękniejszym i najbardziej obleganym przez turystów jest budynek i wybieg Słoniarni oddany do użytku w 2008, zamieszkiwany przez 4 słonie: Ninio, Lindę, Kingę i Kizi.

Panorama za Słoniarnią w tle.
Część słoniowego stada.

Jej Misiowość Cisna

Drugim bardzo ciekawym miejscem jest Azyl dla niedźwiedzi, w którym aktualnie przebywają 4 niedźwiedzie brunatne. Pierwsze trzy o imionach: Wania, Misza i Borys sprowadzono do Poznania w październiku 2013 ze schroniska w Korabiewicach. Obecnie z tej męskiej trójki został tylko Borys. Na początku kwietnia 2016 z Ogrodu Zoologicznego w Braniewie sprowadzono dwie niedźwiedzice, nazywane Ewka i Gienia, w tym samym miesiącu do azylu trafiła dwumiesięczna niedźwiedzica Cisna, znaleziona bez matki w Bieszczadach w okolicach miejscowości Cisna. O losach malutkiej niedźwiedzicy słyszała chyba cała Polska. 

Malutka Cisna (wcześniej Puchatka).

Motylarnia

W Motylarni  wśród egzotycznej roślinności można oglądać żywe motyle tropikalne. Motyle wylęgają się z poczwarek przesyłanych z farmy hodowlanej w Stratford w Anglii i wypuszczane są w hali wolnego lotu. Dokarmiane są roztworem miodu i pyłku oraz sokiem dojrzałych owoców na poidełkach imitujących kwiaty. Podziwiać można tu ulotne piękno lśniąco niebieskich Morpho z Ameryki Południowej, dużego białego motyla z czarnym użyłkowaniem Idea leuconoe, jaskrawo ubarwione Heliconius o niepowtarzalnych wzorach, Caligo memnon z pawimi oczkami na skrzydłach i wiele innych gatunków motyli z tropikalnych rejonów świata. 

Warto wiedzieć

– Po terenie zoo można się poruszać darmową kolejką, która zatrzymuje się na kilku przystankach, przy najważniejszych wybiegach. 

– Pozostawienie auta na parkingu przy samym zoo, to koszt 4 zł za każdą rozpoczętą godzinę. Dlatego bardziej opłaca się tu dojechać Maltanką lub autobusem.

– Na terenie zoo jest sporo punktów gastronomicznych, więc nawet jeśli nie zabraliśmy nic z domu, to na pewno nie wyjdziemy stąd głodni (pomijam koszty). Jest też gdzie usiąść i odpocząć.

– Zoo jest bardzo dobrze oznakowane. Nie idzie się  zgubić czy nie trafić do ulubionego zwierzaka. A jak już trafimy, to można przeczytać o zwierzaku kilka ciekawostek.

Tak wygląda oznakowanie zoo.

Odwiedzając Nowe Zoo trzeba się nastawić na to, że żeby zrobić to ze spokojem i wszystko zobaczyć, trzeba na wyprawę przeznaczyć z połowę dnia.

Warto 🙂

P.S. Jej Misiowość Cisna jest strasznym żarłokiem i wypija hektolitry mleka dziennie 🙂 Jest to mleko specjalistyczne i bardzo drogie, dlatego pracownicy zoo proszą o wsparcie finansowe:

Wpłaty: z dopiskiem „Niedźwiadek Cisna i jej przyjaciele”, PKO BP S.A. 72 1020 4027 0000 1702 1263 5951.